Zapewne wielu z Was zastanawiało się kiedyś, jak powstają najwyższe partie wnętrz... Nic prostszego. Dzielny pracownik buduje rusztowanie na z którego jest mu blisko do tych sufitów itp. Jest jedno ale! Co znajduje się pod nim, a właściwie w przestrzeni między rusztowaniem a podłogą? No cóż różnie bywa. Warto jednak wiedzieć czym kierować się budując rusztowanie. Oto kilka przydatnych rad:
1. Przemyśl sprawę 2 razy!
Warto pomyśleć przed zbudowaniem czegokolwiek, a jeśli chodzi o rusztowania sprawa jest tym poważniejsza! Konsultacja z współpracownikiem, to drugi kluczowy element planowania. Warto poruszyć temat telefonów alarmowych!:)
2. Sprawdź, czy w razie wypadku będzie co zbierać...
A jeśli unikniemy nieprzyjemności, fajnie będzie pochwalić się kumplom: "słuchaj dziś bez trzymanki 4 metry nad ziemią biegałem"
3. Przeanalizuj wszystko w spokoju...
Najlepiej sam. Chwila skupienia, oczyszczenie umysłu z niepotrzebnych myśli, odnalezienie równowagi, o taaak równowaga! Ta przyda się tu jak nic innego, no chyba że na stanie w firmie jest przykładowo lina.
4. Próbuj!
Nadszedł czas żeby sprawdzić wytrzymałość naszej konstrukcji. Powoli, spokojnie, jakbyś ważył 10, a nie 70 kg postaw pierwszą nogę na rusztowaniu... i co? Nie jest tak źle? Teraz będzie już tylko gorzej... Jednak prawdziwy przodownik pracy nigdy się nie poddaje i korczy dalej, naprzód.
5. Jeśli chodzi o pracę z rusztowaniem to chyba wszystko, ale mogę zdradzić jeszcze parę szczegółów, a właściwie sztuczek!
a) zawsze buduj rusztowanie awaryjne! W czasie spadania z 9 metrów fajnie jest po drodze natrafić na coś, co nas zatrzyma, np. na 5 metrach. Niech ta czerwona wkrętatka będzie na to dowodem!
b) Ważne jest, aby Twoje rusztowanie, poprostu jako tako wyglądało... Dobry stan wizualny konstrukcji to klucz do pracy na wysokości bez obaw i z usmiechem na twarzy!
Mam nadzieję, że dzięki temu krótkiemu poradnikowi będziesz mógł, drogi Czytelniku, zbudować swoje rusztowanie, na którym bezpiecznie osiągniesz swój budowlany cel!
czy majster pozbył się włosia? pozdrawiam-czytelnik z poznania
OdpowiedzUsuńA owszem :D musiałem nabrać sylwetki aerodynamicznej by móc być dopuszczony do prac na wysokościach :D
OdpowiedzUsuńa tam opowiadzasz. włosy po wypadzie na narty tak cisie splątały że jedyne słuszne wyjście to ściąć. i spalić... widziałem orliiiika cień... :D
OdpowiedzUsuń